Nic nie dzieje się bez przyczyny

„Jaki ten świat jest mały” – wielokrotnie powtarzał każdy z nas. Jedna z teorii brzmi, że od każdego człowieka na ziemi, dzieli, ( a może łączy ??? ) nas siedem osób…Mężczyzna stojący w kolejce do kiosku mijany w porannym biegu do pracy, stewardessa podająca nam drinka w samolocie, czy wreszcie starsza Pani stąpająca powolutku po chodniku z pieskiem na smyczy… Czy faktycznie tak jest? Gdyby się głębiej zastanowić, poznać rodzinę, znajomych tych obcych osób, być może okazało by się , że faktycznie tak jest….

Czy zastanawiałeś się dlaczego spotykasz takich, a nie innych ludzi? Dlaczego na Twojej drodze stają właśnie te, a nie inne osoby? Właśnie w tym, a nie w innym momencie Twojego życia? Właściwie czemu teraz to czytasz?

Twój świat się zmienia, poprzez jedno wypowiedziane przez kogoś zdanie. Zdanie, które wydawać by się mogło zupełnie nieistotne, a jednak przewraca Twoje życie do góry nogami. Rozbrzmiewa Ci w uszach dzień i noc, wraca jak bumerang, burząc Twój dotychczasowy obraz rzeczywistości…

Siedzisz na przystanku autobusowym i nagle zupełnie samotna, starsza Pani zaczyna opowiadać Ci, co przeszła w czasie wojny, jak wyglądało wtedy życie…Przecież Cię to nie dotyczy, przecież mamy XXI wiek…. Czy jednak faktycznie tak jest? Czy jednak CIEBIE to nie dotyczy? Jej słowa brzęczą Ci w głowie. Zaczynasz się zastanawiać, jak by to było, gdybyś wtedy żył, przewartościowujesz pewne rzeczy, określasz hierarchię. I nagle bum ! Okazuje się, że jednak Cię to dotyczy. Że coś się zmieniło, przez kilka zdań staruszki, którą widziałeś przez 5 minut , której już nigdy nie zobaczysz.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Każda spotkana przez Ciebie osoba, czy to przypadkowo podczas zakupów, czy na imprezie – każda z nich ma coś wnieść w Twoje życie.

Nie od Ciebie zależy, czy zostanie Twoim przyjacielem do końca Twoich dni, czy po prostu mignie jak błysk flesza i zniknie. Ale od Ciebie zależy co zrobisz z tym , co ta osoba wniosła do Twojego życia. Bo nawet jeśli to będzie jedno lub dwa zdania – może okazać się, że były to dwa najważniejsze zdania w Twoim życiu… Nie jesteśmy pustymi marionetkami, mamy serca, uczucia i dusze… A każda dusza to swoisty Anioł.

A co z tymi, którzy mnie skrzywdzili ? – zapytasz. – Czy to też Anioły ? Czy też miały coś wnieść w Moje życie?

- Tak. Może to nie Anioły, ale dusze, które miały Cię czegoś nauczyć. Nauczyć Cię radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, ze łzami, z bólem, z cierpieniem…Nikt nie jest stworzony do cierpienia, do życia w samotności, w ubóstwie. Ale uczymy się całe życie, a każda, nawet najtrudniejsza lekcja jest ważna.

Od dziecka jesteśmy karmieni stereotypami, jesteśmy uczeni przez rodziców – co można, a czego nie można. Co należy, czego nie należy. Nie możesz mieć do nich pretensji – oni byli uczeni tego samego od swoich rodziców, a tamci od swoich. I tak powielamy błędy, schematy – ponieważ jesteśmy uczeni od narodzin jak żyć , jak postępować. Jest to oczywiście jak najbardziej słuszne, ale przychodzi taki moment, że okazuje się, że nie wszystko było święta prawdą…I co wtedy? Robi się nam bałagan w głowie, wewnętrznie się miotasz, szarpiesz z pytaniami bez odpowiedzi. I wtedy spotykasz na swojej drodze zupełnie obcego człowieka, który wyrywa Cię z marazmu. To właśnie dusza, która ma coś zmienić w Twoim życiu. Która ma Ci pomóc odnaleźć twoją ścieżkę. Nie wprowadzić na nią, bo to byłoby zbyt łatwe – w końcu cały czas jesteś „na lekcji”. Nie pokaże Ci jej palcem, nie zaprowadzi pod rękę. Wypowie zdanie, które odmieni wszystko, lub zostanie Twoim przyjacielem do końca Twoich dni.

Otwórz oczy. Naucz się oglądać świat i ludzi, których mijasz codziennie na ulicy. Żyj świadomie. Nagle okaże się, że to wszystko jednak ma sens :)

Nic nie dzieje się bez przyczyny.